Huragan – Przasnysz 1:0
Dodane przez Admin dnia 14 kwiecień 2018 14:00:00
14.04.2018, 11:00 – Wołomin – 20. kolejka IV ligi
Huragan Wołomin – MKS Przasnysz 1:0 (1:0)

Żółte kartki: Witak (x2) – Bartosiewicz
Czerwona kartka: Witak

Bramka: Zaborowski 5 (k)
Rozszerzona zawartość newsa
14.04.2018, 11:00 – Wołomin – 20. kolejka IV ligi
Huragan Wołomin – MKS Przasnysz 1:0 (1:0)

Żółte kartki: Witak (x2) – Bartosiewicz
Czerwona kartka: Witak

Bramka: Zaborowski 5 (k)

Huragan: Derejko – Zaborowski, Lendzion, Górski, Gajewski – Trzonkowski (72' Lęgas), Witak (90+3' czerwona kartka) – Żmuda (72' Barzyc), Dobrzeniecki (85' Babicki) – Wielądek (80' Durajczyk) – Figiel (90+3' Ołowski)

Przasnysz: Michalak – Bartosiewicz (60' Zakrzewski), Pełkowski (60' Kosiorek), R. Wróblewski, T. Pragacz – Smoliński, M. Pragacz, Rutkowski (85' Sawczenko), Ł. Wróblewski (70' Lubiński) – Lemanek (78' Wiśniewski), Gawęda

Pomeczowa wypowiedź trenera Andrzeja Grelocha:
Odnieśliśmy kolejne zwycięstwo, które z pewnością cieszy i buduje atmosferę w szatni. Założenia były takie, żeby nie dać Przasnyszowi pograć, choć co prawda rywal przez początkowe pięć minut atakował. Szybko zdobyta bramka z jednej strony trochę nam pomogła, z drugiej zaś sprawiła, że przez całe spotkanie trzeba było być skoncentrowanym. W pierwszej połowie do dwudziestej piątej minuty prowadziliśmy grę i panowaliśmy nad tym, co dzieje się na boisku. Później przeciwnik nieco podkręcił tempo i osiągnął lekką, optyczną przewagę. Natomiast po przerwie można powiedzieć, iż oglądaliśmy mecz walki. Wypracowaliśmy sytuacje i mogliśmy podwyższyć rezultat - szanse na to mieli m.in. Kamil Żmuda i Rafał Barzyc, który trochę bardziej mógł pocelować. Z kolei goście po zmianie stron poza strzałem w poprzeczkę nie potrafili nam zagrozić. Może na trybunach tych emocji nie było, lecz na ławce i murawie się je odczuwało. W składzie Huraganu zabrakło: Piotra Manaja (uroczystość rodzinna), Patryka Pięcka (przebywa na wyjeździe w Hiszpanii, ale w następnym tygodniu powróci już do treningów i dołączy do kadry) oraz chorego Konrada Witkowskiego. Dzisiejsze korekty w wyjściowej jedenastce wynikały poniekąd z ustawienia Przasnysza, ponieważ zdawaliśmy sobie sprawę, że dysponują na skrzydle dosyć szybkim zawodnikiem. W związku z tym Radek Dobrzeniecki miał tam pomagać Dawidowi Gajewskiemu. Myślę, że obaj wywiązali się ze swoich zadań bardzo dobrze. Zresztą cały blok obronny poczynał sobie bez zarzutu, a Łukasz Derejko w zasadzie poza dwoma uderzeniami z dystansu w wykonaniu Dominika Lemanka i jednym przy słupku nie musiał więcej interweniować. Oprócz tego podchodziliśmy blisko, nie pozwalaliśmy przyjezdnym na konstruowanie akcji i dzięki temu nie mieli oni czasu na to, aby tę piłkę dograć. Wiele ich wrzutek było chaotycznych, na walkę i to my byliśmy górą.

ZDJĘCIA Z MECZU