Huragan – Mazovia 3:1
Dodane przez Admin dnia 21 wrzesień 2019 20:00:00
21.09.2019, 11:00 – Wołomin – 7. kolejka IV ligi
Huragan Wołomin – Mazovia Mińsk Mazowiecki 3:1 (0:0)

Żółte kartki: Figiel – Grabek, Pusek

Bramki: Augustyniak 47, Balcer 64, Żmuda 70 – Wocial 75
Rozszerzona zawartość newsa
21.09.2019, 11:00 – Wołomin – 7. kolejka IV ligi
Huragan Wołomin – Mazovia Mińsk Mazowiecki 3:1 (0:0)

Żółte kartki: Figiel – Grabek, Pusek

Bramki: Augustyniak 47 (as. Balcer i Ołdak), Balcer 64 (as. Żmuda), Żmuda 70 (as. Figiel) – Wocial 75

Huragan: Derejko – Dobrzeniecki, P. Petasz, Witak, Balcer (64' Pięcek) – Tokaj, Smoliński – Ołdak (89' Dalba), Żmuda – Figiel (90+2' Dylewski), Augustyniak (80' Nowiński)

Mazovia: Pusek – Staska, Krajewski (67' Słowik), Grabek, Matak – Pędowski (67' Zatorski), Malesa – Bondara, Kowalczyk (67' Puciłowski), Romanov – Wocial

Pomeczowa wypowiedź trenera Sergiusza Wiechowskiego:
Początkowe trzydzieści minut meczu rzeczywiście było dla nas bardzo trudne - gra nam się nie układała, w nasze poczynania wdarło się wiele nerwowości, aczkolwiek Mazovia tego nie wykorzystała. Uważam, że miała w pierwszej połowie dwie klarowne okazje - najpierw Wojciech Wocial od boku zbiegł ze środka, poszukał bocznego sektora boiska i znalazł się przed Łukaszem Derejko, który wybronił to uderzenie nogami. Później piłka spadła nam za obrońców i Michał Bondara znalazł się w dogodnej sytuacji sam na sam z naszym bramkarzem. Moim zdaniem gra wyrównała się w ostatnich piętnastu minutach przed przerwą i zaczęliśmy sobie stwarzać może nie stuprocentowe, ale jednak szanse. W tym czasie mieliśmy m.in. próbę „Ołdiego” w polu karnym, gdzie zblokowali go plecami zawodnicy drużyny z Mińska. Po zmianie stron gra była zdecydowanie inna, pod naszą kontrolą - z czterech-pięciu sytuacji wykorzystaliśmy trzy, choć nie można być pazernym. Smuci na pewno fakt, iż daliśmy sobie strzelić bramkę po takiej trochę kontrowersyjnej akcji, gdy Żenia Romanow przyjął piłkę ręką i zgrał na przedpole Wojciechowi Wocialowi, który poszukał Łukasza i bardzo ładnym strzałem pasówką trafił w boczną siatkę na 3:1, a sędzia tego nie odgwizdał i trzeba było grać do końca. Rywal nadziewał się na nasze kontry, lecz jeszcze nieco za mało zawodników zabierało się do ofensywy. Myślę, że było to spowodowane chęcią, żeby za bardzo się nie odkryć i nie dać zbyt dużego pola manewru przeciwnikowi, co bez wątpienia jest na plus. Za dobry symptom należy uznać również to, że motorycznie wytrzymaliśmy spotkanie i nawet najbardziej zaawansowani wiekowo zawodnicy dali tutaj radę. Odnieśliśmy cenne zwycięstwo stawiające nas na półmetku tej rundy w korzystnym położeniu. Na następne starcia wróci już pauzujący dziś z powodu wyjazdu Maciek Ołowski i ta kadra będzie mocniejsza. W środę przystąpimy do szóstej rundy Okręgowego Pucharu Polski i dlatego zmierzymy się o 18:30 w Serocku z Sokołem. W związku z tym planuję dokonać zmian w jedenastce i dam pograć innym zawodnikom, żeby ci co mają dzisiejszy mecz w nogach trochę odpoczęli. Zresztą Ożarów ma w tym pucharowym dniu wolny los i będę starał się rotować składem i otrzymają szanse ci, którzy do tej pory mniej grali. W ten sposób będą wyglądały przygotowania do dwóch najbliższych pojedynków.

ZDJĘCIA Z MECZU