Huragan – Wkra 5:3
Dodane przez Admin dnia 07 wrzesień 2019 18:00:00
07.09.2019, 15:30 – Wołomin – 5. kolejka IV ligi
Huragan Wołomin – Wkra Żuromin 5:3 (2:1)

Żółte kartki: Nowiński – Chojnacki, Śmigrodzki

Bramki: Augustyniak 18, Augustyniak 39, Żmuda 72, Figiel 74 (k), Ołdak 78 – Nowacki 16, Śmigrodzki 47, Nowacki 54 (k)
Rozszerzona zawartość newsa
07.09.2019, 15:30 – Wołomin – 5. kolejka IV ligi
Huragan Wołomin – Wkra Żuromin 5:3 (2:1)

Żółte kartki: Nowiński – Chojnacki, Śmigrodzki

Bramki: Augustyniak 18 (as. Żmuda), Augustyniak 39 (as. Ołowski), Żmuda 72 (as. Ołowski), Figiel 74 (k), Ołdak 78 (as. Augustyniak) – Nowacki 16, Śmigrodzki 47, Nowacki 54 (k)

Huragan: Derejko – Ołowski, Witak, Nowiński (58' Pięcek), Dobrzeniecki – P. Petasz, Smoliński (68' Dylewski) – Żmuda (89' Dalba), Balcer (58' Ołdak) – Figiel, Augustyniak

Wkra: Michalak – Hrushytskyi, Chojnacki (82' Żelazny), Bieńkowski, Kaźmierski – Koryto (87' Karolewski), Kamiński – Śmigrodzki, Rzepkowski – Nowacki (82' Skolmowski), Mitura (23' Więckiewicz)

Pomeczowa wypowiedź trenera Sergiusza Wiechowskiego:
Myślę, że prowodyrem zaistniałych sytuacji i tego jak się mecz toczył była właściwie drużyna przeciwna, która dała nam bodziec, żeby w ogóle cokolwiek zrobić, bo graliśmy bardzo wolno, ospale i nie byliśmy skoncentrowani. Dopiero kiedy Wkra zaraz po przerwie wyrównała i później wyszła na prowadzenie, spowodowało to większe sprężenie zawodników i patrzenie na czas, który uciekał, co determinowało nas do coraz bardziej ofensywnych akcji. To się udało i zaaplikowaliśmy aż pięć bramek, aczkolwiek popełniliśmy kardynalne błędy w ustawieniu i obronie. Uważam, iż mieliśmy spore szczęście mierząc się akurat z zespołem, który również pozwalał sobie na wiele prowadząc i strzelając bramki drużynie, która w tamtym sezonie zwyciężyła w grupie północnej. Nie wiem co kierowało poczynaniami zawodników z Żuromina, że dalej chcieli grać otwartą piłkę zamiast skupić się na defensywie, wybijaniu oraz rozwalaniu naszych ataków. Tak się nie stało i niektórym zawodnikom Huraganu należą się duże słowa pochwały, gdyż trzeba sobie jasno powiedzieć, że nie wszyscy zagrali na swoim optymalnym poziomie, ale to już będziemy załatwiać wewnątrz szatni. Jednak nie możemy sobie pozwalać na takie mecze w przyszłości, ponieważ nie zawsze będzie świeciło słońce i nie zawsze da się osiągnąć korzystny rezultat. Z pewnością cieszy to, iż potrafimy strzelać bramki i tworzyć sytuacje, natomiast smuci nonszalancja oraz roztargnienie. Nie ma znaczenia jaka przyjeżdża drużyna, trzeba być non stop skoncentrowanym, a pozwoliliśmy sobie w dzisiejszym spotkaniu na zbyt wiele i prawie udało się przeciwnikowi wywieźć z Wołomina trzy punkty, co jest niedopuszczalne. W składzie nie zobaczyliśmy tym razem Mikołaja Tokaja. Ta nieobecność wynikała z wyjazdu na uroczystości ślubne na Śląsk i dlatego puściliśmy Mikołaja, bo było to dla niego ważne wydarzenie. Myślę, że bardzo uwidocznił się jego brak, przynajmniej w momentach wybić piłki, od bramkarza nikt ich nie zbierał i mieliśmy z tym niemały problem. Źle się ustawialiśmy do tych piłek wznawianych od tyłu przez rywala, niepotrzebnie schodził tam Marcin Smoliński i powinien to robić inny zawodnik, lecz nikt się przy tym dobrze nie ustawiał i komunikował i spadało to na Marcina, który nie jest od walczenia o piłkę w powietrzu, jest zupełnie do innych zadań, a skupiał się na takich rzeczach, które powinny spoczywać na innych zawodnikach. W związku z tym zabrakło tutaj doświadczenia i spokoju Mikołaja. Za tydzień wyjeżdżamy do Siedlec i wszyscy będą do dyspozycji. Mam nadzieję, iż w niedzielnym pojedynku z drugą Pogonią zagramy diametralnie inaczej.

ZDJĘCIA Z MECZU