Ząbkovia – Huragan 3:0
Dodane przez Admin dnia 12 październik 2018 22:00:00
12.10.2018, 19:00 – Ząbki – 11. kolejka IV ligi
Ząbkovia Ząbki – Huragan Wołomin 3:0 (2:0)

Żółte kartki: Barzyc – Jurczuk, Gajewski

Bramki: Świerblewski 34, Dadacz 45 (k), Nawrocki 61
Rozszerzona zawartość newsa
12.10.2018, 19:00 – Ząbki – 11. kolejka IV ligi
Ząbkovia Ząbki – Huragan Wołomin 3:0 (2:0)

Żółte kartki: Barzyc – Jurczuk, Gajewski

Bramki: Świerblewski 34, Dadacz 45 (k), Nawrocki 61

Ząbkovia: Matracki – Świerblewski (74' Przygoda), Dadacz, Augustyniak, Bella – Lewandowski, Barzyc – Wybraniec, Nawrocki (70' Balcer), Cichowski (76' Rohozin) – Kozik (84' Tarnogrodzki)

Huragan: Selerski – Ołowski, Lendzion (65' Gajewski), Górski, Dobrzeniecki – Wielądek (73' Pięcek), Witak – Żmuda, Trzonkowski (56' Ołdak) – Marczak (56' Jurczuk) – Figiel

Pomeczowa wypowiedź trenera Andrzeja Grelocha:
Jesteśmy po spotkaniu derbowym z Ząbkovią Ząbki i muszę przyznać, że mecz nam nie wyszedł. Chciałbym pogratulować gospodarzom dobrego występu, w którym wygrali z nami zasłużenie. W każdym elemencie byli od nas lepsi i cały czas pod grą, a my mieliśmy z tym problem. Choć pierwsze piętnaście minut w naszym wykonaniu wyglądało obiecująco, to później straciliśmy dwie kuriozalne bramki ze stałego fragmentu gry i jeszcze gdzieś na wysokości pasa ta piłka wpadła przechodząc przez nogi bodajże dwóch czy trzech zawodników, tak że niespotykana sytuacja. Druga bramka również nie powinna się zdarzyć, bo właściwie zawodnik nie był zainteresowany i nawet nie liczył na to, iż dojdzie do piłki, a otrzymał prezent w postaci faulu ze strony naszego bramkarza, co sprawiło, że schodziliśmy do szatni przegrywając 2:0. W przerwie rozmawialiśmy, żeby zaatakować nieco odważniej i trochę więcej grać piłką. Trzecia bramka okazała się gwoździem do trumny, który spowodował, że ta nasza wiara w pewnym stopniu została zachwiana. Niestety można jeden mecz przegrać, ale to jest liga i na tym nie kończy się rywalizacja i mamy przed sobą cztery kolejki i musimy walczyć do końca. Mariusz Selerski mimo utraty bramek zastopował dwie stuprocentowe szanse miejscowych na piątym metrze. Ciężko powiedzieć czy w następnym starciu dojdzie do rotacji na tej pozycji, gdyż obaj bramkarze są równorzędni. Dzisiaj uniknęliśmy absencji i dzięki temu cała kadra była obecna. Podziękowania za liczne przybycie i głośny doping kieruję w stronę kibiców. W najbliższą środę czeka nas pojedynek półfinałowy w Okręgowym Pucharze Polski i zmierzymy się na wyjeździe z Błonianką Błonie. Trudno jest mi ocenić jaka wtedy będzie frekwencja, jednak trzeba się szybko pozbierać, aczkolwiek uważam, że też jest to silny przeciwnik.