Huragan – Drukarz 6:0
Dodane przez Admin dnia 01 wrzesień 2018 14:00:00
01.09.2018, 11:00 – Wołomin – 5. kolejka IV ligi
Huragan Wołomin – Drukarz Warszawa 6:0 (1:0)

Żółte kartki: Dobrzeniecki, Lendzion – Kij, Wilczyński, Filipiuk

Bramki: Żmuda 27, Marczak 58, Figiel 60, Pięcek 74, Figiel 78, Pięcek 90 (+2)
Rozszerzona zawartość newsa
01.09.2018, 11:00 – Wołomin – 5. kolejka IV ligi
Huragan Wołomin – Drukarz Warszawa 6:0 (1:0)

Żółte kartki: Dobrzeniecki, Lendzion – Kij, Wilczyński, Filipiuk

Bramki: Żmuda 27 (as. Marczak), Marczak 58 (bez asysty), Figiel 60 (as. Ołdak), Pięcek 74 (as. Żmuda), Figiel 78 (as. Matejak), Pięcek 90 (+2; as. Matejak)

Huragan: Selerski – Ołowski, Lendzion, Gajewski, Dobrzeniecki (82' Lęgas) – Witak (69' Witkowski), Wielądek – Ołdak (69' Pięcek), Żmuda (76' Matejak) – Marczak (88' Trzonkowski) – Figiel (80' Augustyniak)

Drukarz: Filipiuk – Kądziela, Mierzwa, Karczewski (46' Wołowicz), Przyborek (72' Groszek), Ayodeji (84' Slyusarenko), Boreczek (62' Abul), Pękała, Kamiński (67' Marczyk), Paliński, Kij (78' Wilczyński)

W 93. minucie Rafał Wielądek nie wykorzystał rzutu karnego.

Pomeczowa wypowiedź drugiego trenera Wojciecha Bieńkowskiego:
W dzisiejszym meczu posiadaliśmy przewagę pod każdym względem i w każdym sektorze boiska i między zespołami widać było różnicę przynajmniej jednej klasy. Drukarz nie wypracował zbyt wielu sytuacji, aczkolwiek mieli okazje po błędzie indywidualnym Dawida Gajewskiego i po stałych fragmentach - rzutach rożnych i zdaje się, że chyba trenują ten element gry, bo nieźle to wyglądało w ich wykonaniu, choć wielkiego zagrożenia nie stworzyli. Wszystko ułożyło nam się tak, jak to zaplanowaliśmy i powtórzę - jedynie nasze błędy indywidualne dawały Drukarzowi jakąkolwiek szansę na strzelenie bramki i zabrakło u nas słabych punktów. Zagraliśmy bardzo dobrze i nawet jak przeprowadzaliśmy zmiany, to nie wynikały one z gorszej dyspozycji, tylko po prostu chcieliśmy, aby każdy mógł się pokazać w tym spotkaniu. W pierwszej połowie całkowicie kontrolowaliśmy grę, zabrakło tylko następnych bramek, gdyż zdobyliśmy jedną. Po przerwie w zasadzie każda akcja kończyła się uderzeniem na bramkę i w efekcie kolejnymi golami. Fakt, że mieliśmy jeszcze kilka sytuacji - m.in. niewykorzystany tuż przed gwizdkiem sędziego rzut karny wykonywany przez Rafała Wielądka. W związku z tym pojedynek mógł zakończyć się jeszcze okazalszą wygraną. Widać, że nasz nowy nabytek Mariusz Marczak ma spore umiejętności indywidualne na naprawdę wysokim poziomie i to się przedkłada na grę i reszta drużyny z tego korzysta. Mariusz potrafi zagrać piłkę prostopadłą i strzelić na bramkę, poza tym dużo widzi i jest z niego ogromny pożytek. Musieliśmy przemeblować nieco jedenastkę, ponieważ na kontuzję mięśnia dwugłowego narzeka Przemek Górski i czekają go prawdopodobnie dwa tygodnie leczenia. W składzie zabrakło również Daniela Jurczuka, ale tutaj zaważyły względy zawodowe związane z wyjazdem służbowym z pracy. Powrócił za to Maciek Lęgas, który przez ostatni tydzień trenował, bo wcześniej przebywał na wyjeździe. Maciek jest naturalnym zastępcą Przemka Górskiego i jeżeli będzie w dalszym ciągu regularnie uczestniczył w zajęciach, to otrzyma kolejne szanse gry na tej pozycji, gdyż między nimi jest różnica wieku wynosząca ponad dziesięć lat i ta zmiana pokoleniowa w pewnym momencie nastąpi. Mamy szeroką kadrę i nawet na ławce siedzą zawodnicy o dużych umiejętnościach i nie ma problemu żeby kogoś zastąpić. W przyszłą sobotę podejmiemy u siebie Koronę Ostrołęka i liczymy na piąte zwycięstwo, ponieważ w każdym starciu interesują nas tylko trzy punkty i myślę, że to widać na boisku.

ZDJĘCIA Z MECZU